“Watykan sprawdza, czy przemyscy arcybiskupi dopuścili się zaniedbań w kwestii wyjaśniania przypadku wykorzystania seksualnego, do którego doszło w jednej z parafii na Podkarpaciu – podaje „Rzeczpospolita”. Przemocy seksualnej doświadczył mężczyzna, który dziś sam jest księdzem.”, — informuje: wiadomosci.gazeta.pl
Co wydarzyło się potem: Z ks. Marcinem skontaktował się ks. Stanisław, który dowiedział się o zgłoszeniu od abpa Michalika. Sprawca wykorzystania seksualnego prosił, by ks. Marcin wycofał doniesienie, straszył m.in., że o wszystkim powie jego rodzinie. Ks. Marcin ostatecznie przychylił się do nacisków kapłana. Jednocześnie ks. Stanisław podpisał oświadczenie, w którym przyznał się do czynów z lat 90. Oświadczenie następnie trafiło do abpa Michalika.
Jak sprawę komentuje abp Józef Michalik: – Wkrótce po otrzymaniu informacji od ks. Marcina przekazałem informację do sądu biskupiego z poleceniem wszczęcia dochodzenia. Ówczesny oficjał sądu wezwał podejrzanego i przedstawił mu zarzuty, do których ten się nie przyznał – twierdzi emerytowany biskup w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Zaznaczył, że nie dawał ks. Stanisławowi „żadnych sugestii ani zachęt „dogadania się” się z ks. Marcinem. – Skoro ten zaprzeczał oskarżeniom, to jedyną drogą było powiadomienie go o czynach mu zarzucanych i ustalenie, czy miały miejsce – mówił Józef Michalik. Arcybiskup podkreśla, że sąd biskupi kontynuował dochodzenie mimo faktu, że ks. Marcin zwracał się potem o zamknięcie sprawy.
Dalsze kroki: Postępowanie prowadzono także po tym, jak w 2016 r. abp Józef Michalik przeszedł na emeryturę, a jego następcą został abp Adam Szal. Według abpa Szala, w sprawie były różne wątpliwości, które trzeba było wyjaśnić (m.in. konieczne było ustalenie wieku ks. Marcina w chwili popełnienia przestępstwa). Ostatecznie dochodzenie wstępne zostało zamknięte, a akta trafiły do Watykanu na początku 2019 r., czyli po pięciu latach od zgłoszenia.
Jak zareagował Watykan: Ostatecznie w czerwcu 2021 r. ks. Stanisław został pozbawiony godności kościelnych, nałożono na niego pięcioletni zakaz pracy z dziećmi i młodzieżą, nie wolno mu też odprawiać mszy poza ośrodkiem opiekuńczo-leczniczym, gdzie od kilku lat jest kapelanem. Musiał też wpłacić jedną pensję na rzecz Fundacji Świętego Józefa. Ks. Marcina o orzeczeniu poinformowano pisemnie dopiero 1,5 roku po zamknięciu sprawy. Kuria przekazała też 45 tys. zł ks. Marcinowi na terapię. Duchowny twierdzi, że dostał pieniądze „po wielu miesiącach szarpaniny” i interwencji u prymasa.
Zawiadomienia do prokuratury: „Rzeczpospolita” podaje, że Stolica Apostolska sprawdza, czy arcybiskupi z Przemyśla dopuścili się zaniedbań. Jeden z biskupów, który na polecenie Watykanu bada sprawę, złożył też zawiadomienie do prokuratury ws. czynów ks. Stanisława (doszło do umorzenia ze względu na przedawnienie), a także dotyczące niezgłoszenia do prokuratury przez biskupów przypadku pedofilii (postępowanie wciąż się toczy).
Potrzebujesz pomocy? Przemoc seksualna to każdy niechciany kontakt seksualny. Z danych UNICEF wynika, że na całym świecie tego rodzaju przemocy doświadczyło około 15 milionów nastolatek między 15. a 19. rokiem życia, ale tylko 1 procent nastolatek zwraca się z prośbą o pomoc do profesjonalisty. Badania wskazują, że u 80 proc. ofiar gwałtu rozwija się zespół stresu pourazowego (PTSD). Jeżeli doświadczył_ś przemocy seksualnej, pomoc możesz uzyskać, dzwoniąc np. do Poradni Telefonicznej „Niebieska Linia” – 22 668 70 00 (7 dni w tygodniu, w godzinach 8-20) lub na całodobowy telefon interwencyjny Centrum Praw Kobiet – 600 070 717.
Przeczytaj o zadośćuczynieniu, które, decyzją sądu, musiała zapłacić toruńska kuria. Chodzi o sprawę pedofilii
Źródło: „Rzeczpospolita”