“Wyższa Rada ds. Sportu zastosowała środek zapobiegawczy wobec Daniego Olmo i Pau Victora. Piłkarze Barcelony zostaną tymczasowo zarejestrowani do rozgrywek ligi hiszpańskiej i wrócą do dyspozycji dla Hansiego Flicka. Prezes Athletiku mówi o „zadziwiającej i groteskowej sytuacji”, a wiceprezes Barcelony pisze o tym, że klub miał rację. – To nie były najlepsze dni i tygodnie – komentuje Hansi Flick.”, — informuje: www.sport.pl
Wyższa Rada ds. Sportu (CSD) zastosowała środek zapobiegawczy, dzięki któremu Olmo i Victor będą tymczasowo zarejestrowani aż do wyjaśnienia sprawy. „Brak przyjęcia tego środka spowodowałoby poważne szkody gospodarcze i sportowe dla klubu, dla zawodników, a także mogłoby zaszkodzić interesom reprezentacji Hiszpanii. Środek ten ma charakter tymczasowy do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia odwołania złożonego przez klub oraz zawodników” – przekazało CSD w komunikacie.
Olmo i Victor nie zostali wzięci pod uwagę na środowy mecz z Athletikiem, ponieważ proces ponownej rejestracji trwa dwa dni. Obaj pikarze mogą być brani pod uwagę przez Flicka od potencjalnego finału Superpucharu Hiszpanii, który odbędzie się 12 stycznia br. w Dżuddzie.
Flick zabrał głos ws. Olmo i Victora. „Jesteśmy bardzo szczęśliwi” Po ogłoszeniu decyzji Wyższej Rady ds. Sportu ws. Olmo i Victora pojawiły się komentarze ze strony Eleny Fort (wiceprezes Barcelony), a także trenera Flicka. „Mieliśmy rację. Od samego początku. Nie zrobiono nic złego. Nie zapominajcie o tym” – napisała Fort na portalu X. – To dla nas bardzo dobra wiadomość. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, zawodnicy zresztą też. Teraz mamy jeszcze jeden powód, by wygrać mecz z Athletikiem – mówił Flick w rozmowie z telewizją Movistar.
– Kiedy się o tym dowiedziałem? Bezpośrednio w autobusie, w drodze na mecz. Poinformowałem o tym Pau i Daniego, a także całą drużynę. To nie były najlepsze dni i tygodnie, więc teraz Dani, Pau i my jesteśmy szczęśliwi – dodał trener Barcelony.
Zobacz też: Niewiarygodne! To dlatego Szczęsny zastąpił Penę. „Flick tego nie toleruje”
Nieco inaczej do tej sprawy odniósł się Jon Uriarte, prezes Athletiku. – To temat, o którym nie mam zbyt wielu informacji, ale z tego, co słyszałem, to środek tymczasowy podjęty przez organ polityczny. Teraz LaLiga i federacja będą musiały bronić swojej decyzji. Mamy osiem dni nowego roku i doświadczamy czegoś, co jest zadziwiające i groteskowe. Taka sytuacja nie może mieć miejsca, ponieważ to bardzo złe dla hiszpańskiego futbolu – skomentował Uriarte, cytowany przez dziennik „Mundo Deportivo”.