„Źródło zdjęcia: Variety za pośrednictwem Getty Images Lynn Ban zmarła tragicznie miesiąc po wypadku na nartach w Aspen w Kolorado. Ta 51-latka była znana nie tylko z występów w reality show, ale także z kariery projektantki biżuterii, co ogólnie pozwoliło jej zbudować udaną karierę w Hollywood. Teraz, gdy jej życie zostało tragicznie przerwane, celebryci i fani”, — informuje: hollywoodlife.com
Źródło obrazu: różnorodność za pośrednictwem Getty Images Lynn Ban zginął tragicznie miesiąc po wypadku na nartach w Aspen w Kolorado. Ta 51-latka była znana nie tylko z występów w reality show, ale także z kariery projektantki biżuterii, co ogólnie pozwoliło jej zbudować udaną karierę w Hollywood. Teraz, gdy jej życie zostało tragicznie przerwane, zarówno gwiazdy, jak i fani opłakują stratę Lynn.
Poniżej, Życie Hollywood zebrała w swojej pamięci pięć faktów na temat Lynn.
Lynn Ban była gwiazdą reality show Lynn była znana z roli w spinoffie serialu Blingowe Imperium zatytułowany Bling Empire: Nowy Jorkserial typu reality show Netflix.
Lynn Ban była projektantką biżuterii Gwiazdy znały Lynn jako projektantkę biżuterii. Współpracowała z takimi gwiazdami jak m.in Rihanna dla ich indywidualnych potrzeb jubilerskich. Rihanna złożyła nawet hołd Lynn w poście na Instagramie swojego syna Sebastiana ze stycznia 2025 r., w którym ogłosił śmierć Lynn.
„W tym momencie rok 2025 mną wstrząsa! To za dużo!!!” Rihanna napisała w komentarzu. „Lynn, zawsze będziesz naszą wróżką chrzestną! Kocham Cię na zawsze i zawsze! Nie mogę uwierzyć, że piszę to w sekcji komentarzy [right now]! Dziękujemy za całą radość, jaką nam sprawiliście!”
Lynn Ban była matką
Choć Lynn nie mówiła zbyt wiele o swoim życiu osobistym, była mamą swojego syna Sebastiana, który w poście na Instagramie złożył hołd swojej mamie po jej śmierci.
„Moja mama zmarła w poniedziałek” – Sebastian udostępnił Lynn na Instagramie w styczniu 2025 r. „Wiem, że chciała podzielić się swoją podróżą po wypadku i operacji mózgu, więc pomyślałem, że będzie wdzięczna za ostatni post, w którym podzieli się tą wiadomością z osobami, które ją wspierał. Wielu z Was śledziło moją mamę, ale nigdy nie miało okazji jej poznać ani poznać osobiście. Chciałbym skorzystać z okazji i podzielić się tym, kim naprawdę była moja mama. Była i zawsze będzie moją najlepszą przyjaciółką, najlepszą matką dla mnie i osobą, która troszczyła się o wszystkich. Zawsze miała uśmiech na twarzy, nawet gdy okresy jej rekonwalescencji były trudne. Walczyła do końca i jest najsilniejszą kobietą, jaką znam. Była najzabawniejszą i najfajniejszą mamą, jaką mogłam sobie wymarzyć.”
Lynn Ban była mężatką Lynn była żoną swojego męża, Jetta Khainaktóry był także jej wspólnikiem biznesowym, jak wynika z art Los Angeles Times.
Lynn Ban zmarła po wypadku na nartach
W grudniu 2024 roku Lynn przeszła operację mózgu po wypadku na nartach w Aspen w Kolorado. Opisała wówczas przerażające przeżycie w poście na Instagramie – na miesiąc przed śmiercią.
„W mgnieniu oka… życie może się zmienić” – napisała Lynn pod selfie ze szpitala. „W Wigilię Bożego Narodzenia, w piękny słoneczny dzień w Aspen, na wakacjach z rodziną, miałem wypadek na nartach, który odmienił moje życie. Na szczycie góry złapałem czubek i twarz. Na szczęście zawsze noszę kask, wtedy nie wydawało mi się to takie złe i udało mi się zjechać na dół. Zachowując ostrożność, chciałem zostać przebadany przez patrol narciarski pod kątem wstrząśnienia mózgu. Ocenili mnie i zostałem oczyszczony. Trochę bolała mnie głowa, ale pomyślałem, że po obiedzie wszystko będzie dobrze i znów będę mógł jeździć na nartach.”
Sanitariusz powiedział Lynn, aby udała się do szpitala na tomografię komputerową, która, jak stwierdziła, „uratowana”. [her] życie.” Kiedy Lynn wsiadła z mężem do taksówki, powiedziano jej, że ma krwawienie do mózgu i „należy ją przewieźć samolotem do szpitala urazowego”.
„Ostatnią rzeczą, jaką pamiętam, była intubacja i budzenie się po awaryjnej kraniotomii z Jettem u boku” – wspomina. „Przed mną długa droga do powrotu do zdrowia, ale udało mi się przetrwać i jestem wdzięczny patrolowi narciarskiemu, niesamowitemu zespołowi lekarzy i pielęgniarek oraz wspieraniu mojej rodziny i przyjaciół. BÓG JEST DOBRY. Jestem wdzięczny i błogosławiony na myśl o nowym roku”.